ROZDZIAŁ DWUDZIESTY PIĄTY
PERSPEKTYWA SIENNY
Wieczorem, gdy wszystko już ucichło, a Zane spał, siedziałam na łóżku, czesząc włosy, kiedy usłyszałam ciche pukanie do drzwi.
— Proszę wejść — powiedziałam.
Mama weszła do środka z wyrazem twarzy spokojnym, lecz poważnym. Podeszła powoli i usiadła na brzegu mojego łóżka. Jej palce były mocno splatane na kolanach.
Patrzyła na mnie przez chwilę, po czym






