ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY PIERWSZY
PUNKT WIDZENIA SIENNY
Droga powrotna do domu Romana minęła w ciszy. Zane zasnął na tylnym siedzeniu, skulony, z ramionami owiniętymi wokół swojego małego plecaka. Roman skupiał się na drodze, jedną dłoń trzymał na kierownicy, a drugą co jakiś czas muskał moją. Ale ledwo to zauważałam, bo wciąż myślałam o wszystkim, co wydarzyło się tego ranka, o tym, jak tata odmówi






