Seraphina spojrzała w kierunku źródła głosu. To była Mia w towarzystwie Chloe. Obie coś knuły.
Seraphina nie miała ochoty wdawać się z nimi w dyskusję, więc udała, że nic nie słyszy, i zamierzała odejść.
– Co się stało? Skoro skrzywdziłaś mojego brata, teraz się boisz? – w głosie Mii pobrzmiewała chełpliwość.
Seraphina odwróciła się, czując lekki niepokój w sercu, ale jej wyraz twarzy pozostał chł






