Kroki były ciche, stopniowo się zbliżały. Seraphina wyczuła, że ktoś pochyla głowę, by na nią spojrzeć.
Myślała, że to Julian wraca.
Przestraszona Seraphina gwałtownie otworzyła oczy, a przed nią przemknęła jakaś sylwetka.
„Wystraszyłaś mnie! Myślałam, że śpisz”. Veronica cofnęła się, chwytając się za klatkę piersiową.
„Myślałam, że to Julian wrócił. Dopiero co wyszedł”.
Widząc przerażoną minę Ver






