– Mmm… – Oczy Seraphiny rozszerzyły się w szoku, kompletnie zaskoczonej.
Jej lewy nadgarstek wciąż był w ortezie, a prawa noga pozostawała nieruchoma. Mogła użyć tylko prawej ręki, by odepchnąć tors Cassiana. Jego dłoń chwyciła jej podbródek, a usta z łatwością rozchyliły jej wargi.
Nie mogła w pełni utrzymać własnego ciężaru, a kiedy próbowała się uchylić, straciła równowagę, opadając do tyłu.
Ci






