Oczy Cassiana pociemniały. – Więc tak nas postrzegasz? Jako obcych?
– Nie do końca – odparła Serafina. Wzięła głęboki wdech i wypowiedziała najbardziej bolesne słowa, jakie potrafiła znaleźć: – Jestem po prostu kimś, z kim sypiasz, to wszystko.
Te słowa były obosiecznym mieczem, wystarczająco ostrym, by zranić ich oboje do krwi. Cassian zacisnął wargi, przeszywając Serafinę burzliwym spojrzeniem.






