Kiedy Julian wrócił, trzymał w dłoniach małe, przezroczyste pudełko z kawałkiem ciasta red velvet.
— To z najlepszej cukierni w mieście. Spróbuj i powiedz, czy ci smakuje — powiedział, ostrożnie otwierając pudełko. Następnie wyjął ciasto i uśmiechnął się, podając jej porcję.
Serafina wpatrywała się w niego bez ruchu.
— Co się stało? — zapytał, a jego ton był ciepły i pełen ciekawości.
Gdyby je






