Serafina natychmiast odsunęła się w tył, zwiększając dystans między sobą a Cassianem o kilka stóp. Poruszała się jak spłoszony królik, a jej szeroko otwarte oczy nerwowo błądziły wokół, badając otoczenie.
Cassian zaśmiał się, wyraźnie rozbawiony.
— Robisz to zbyt ostentacyjnie. Każdy, kto by nas obserwował, przejrzałby nas w mgnieniu oka.
Nawet gdyby nic ich nie łączyło, jacy krewni trzymaliby






