Cassian z łatwością uniósł Serafinę i posadził ją na biurku. Jego dłonie spoczęły po obu jej stronach, a jego przenikliwe spojrzenie wbiło się w jej oczy. W jego ciemnych źrenicach wzbierała burza, a to, czy wybuchnie, zależało wyłącznie od jej kolejnego ruchu.
Ale Serafina nie z tych, co się wycofują.
— Jestem twoją zabawką czy zwierzakiem domowym? Dlaczego miałabym cię słuchać? — warknęła, odc






