Płynny ruch Benjamina zaskoczył Arissę. Wykazując się szybkim refleksem, położyła obie dłonie na jego piersi, by go zablokować. Zdumiona, wyjąkała: – P-pan...
Benjamin przyglądał jej się sugestywnym, pociemniałym wzrokiem. Jej twarz przybrała odcień różowego pączka, gdy zaczerwieniła się z zażenowania.
– Rzeczywiście jesteś zdenerwowana – stwierdził Benjamin.
Arissa wpatrywała się w jego oczy, nie






