No cóż, czyż nie są wyjątkowo szybcy?
Benjamin parsknął chłodno.
W jego spojrzeniu utkwionym w ruinach kryło się bezlitosne okrucieństwo.
Jak Arissa mogła nie wiedzieć, że miejsce, do którego porwała ją Danna, było jedną z własności jej własnej rodziny? Z tego, co mówiła, prawdopodobnie nie miała pojęcia, że budynek ten należy do Yorków.
– Zbadajcie każdy szczegół sprzed pięciu lat. Dowiedzcie się






