– Panie Graham, czy życzy pan sobie miskę zupy? – zapytał ostrożnie Edwin.
Benjamin machnął lekceważąco dłonią i odparł: – Nie trzeba.
Kamerdyner zerknął na niego i zawahał się przez sekundę, po czym wycofał się na tyły pomieszczenia.
Arissa posłała Benjaminowi ukradkowe spojrzenie, tylko po to, by odkryć, że ten już się w nią wpatrywał. Niezadowolenie malowało się na jego twarzy. Z jakiegoś powod






