– Justinie! Skoro tylko na to cię stać, w dającej się przewidzieć przyszłości na pewno nie będziemy już współpracować!
Zbeszawszy go w gniewie i rozczarowaniu, Danna chwyciła swoją torebkę. Następnie odwróciła się na pięcie, szykując się do wyjścia.
Z posępnym wyrazem twarzy Justin wycedził: – Panno Adams, zdemaskowano mnie zeszłej nocy. Zaryzykowałem narażenie się Benjaminowi, żeby pani pomóc. Ni






