Współpracownicy Arissy podsłuchali jej rozmowę telefoniczną.
Wymienili spojrzenia. – Dzieci panny York zaginęły. Powinniśmy dołączyć do poszukiwań.
– Chodźmy! – Z tymi słowami wszyscy ruszyli razem.
Zanim Arissa zdążyła złapać taksówkę, podjechali do niej jej współpracownicy.
– Panno York, proszę wsiadać. Jedziemy z panią! – Charlie opuścił szybę samochodu i krzyknął w jej stronę.
– Kochani... – A






