Napotkawszy błyszczące oczy dzieci, Arissa uśmiechnęła się niezręcznie.
– Panno York, smacznego śniadania. – Edwin był jeszcze bardziej entuzjastyczny niż wcześniej.
Przed Arissą i dziećmi spoczywało mnóstwo pysznego jedzenia.
– Dziękuję ci, Edwinie – powiedziała grzecznie Arissa.
Edwin cofnął się i stanął z boku.
Jego oczy utkwiły w piątce dzieci, a na jego twarzy wykwitł szeroki uśmiech.
Pan Gra






