– Nieźle! – odpowiedziała Arissa z opanowanym wyrazem twarzy.
– Mhm.
Benjamin skinął głową i nie powiedział nic więcej.
Śniadanie przebiegło bez zakłóceń. Wkrótce skończyli jeść i nadszedł czas, by oboje odwieźli dzieci do szkoły.
Zachary spróbował szczęścia, by opóźnić wyjście do szkoły. – Mamo, dzisiaj i tak jest już piątek. Nie możemy iść dopiero w przyszłym tygodniu?
Szkoła jest taka nudna. Za






