Benjamin rzucił Arissie wieloznaczne spojrzenie i rozkazał: – Ethen, przygotuj jej biuro!
Wyraz jego twarzy był nieodgadniony, co jeszcze bardziej zaintrygowało Arissę. Dlaczego ciągle tak na mnie patrzy? Jakby żywił wobec mnie jakieś wątpliwości.
Wstała i powiedziała z uśmiechem: – Dziękuję za akceptację.
Benjamin zerknął na nią i wrócił na swoje miejsce za biurkiem, wciąż wbijając w Arissę swój






