Benjamin postukiwał palcami o udo i spuścił wzrok, przez co Arissa denerwowała się jeszcze bardziej, gdy na niego patrzyła.
– Skąd pani brat miałby mój numer?
Serce Arissy zamarło na ułamek sekundy. Nie wiedziała, jak rozwinąć to kłamstwo, a nawet gdyby miała mu teraz wyznać prawdę, nie było żadnej gwarancji, że by jej uwierzył.
Co więcej, Benjamin zdawał się podejrzewać, że to jednak jej sprawka.






