– Tak! Zresztą siedział pan tam dość długo! – wtrącił Oliver.
– Wcale nie tak długo! Wybiegłem stamtąd w chwili, gdy wasz tatuś posłał mi mordercze spojrzenie! – zaprotestował Kingsley.
Arissa zachichotała z rozbawieniem. Następnie chwyciła talerz owoców i przekąsek, po czym ruszyła do gabinetu.
– Mamusia idzie do pana Grahama! – wykrzyknęła Jesse.
Arissa odwróciła się i poprawiła ją: – Powinnaś n






