– Skarby, jesteście gotowi? Jeśli tak, to odwiozę was wszystkich do szkoły – zapytał z czułością Darius.
– Isso, odpocznij dobrze w domu. Pozwól, że dziś to ja odwiozę ich do szkoły – zapewnił Arissę, po kolei zdejmując pięcioro dzieci z krzeseł w jadalni.
Nie mieli wyjścia, musieli ruszyć w stronę salonu za Dariusem. Nawet Edwin popędził na górę, by przynieść im plecaki.
– Dziadku, nie mamy dziś






