languageJęzyk

Kiddo

Autor: Aeliana Thorne 2 kwi 2026

Z perspektywy Kaleba

Mimo że byliśmy w oceanie, wszędzie czułem gorąc. Twarde sutki Bailey napierały na moją klatkę piersiową, jej serce waliło dziko w tym samym rytmie co moje, jej dłonie owijały się wokół mojej szyi, a jej oddech owiewał moją twarz.

Jej mokre włosy przylegały do twarzy, a krople lśniąc spływały po jej obojczyku. Mała fala popchnęła ją bliżej, a moje krocze stało się jeszcze twardsze. Jęknąłem, przyciągając ją bliżej.

– Doprowadzasz mnie do szału – mruknąłem, a moje usta zniżyły się niebezpiecznie blisko. Mój oddech musnął jej wargi, a ona zamknęła oczy.

Nie powinienem.

Pocałowanie jej raz mogłoby ujść za błąd, zrobienie tego po raz drugi byłoby już celowe, ale nie potrafiłem się powstrzymać.

Moje usta naparły na jej wargi desperacko. Jęknęła, a ja straciłem całą kontrolę. Przyciągnąłem ją mocniej, pogłębiając pocałunek.

Wszystkie ostrzeżenia w mojej głowie ulotniły się; wiedziałem tylko, że jej pragnę.

– Bailey!

Zamarłem, gdy rozległ się głos Davida.

Oczy Bailey rozszerzyły się i spróbowała się odsunąć, ale trzymałem ją blisko, nie chcąc wypuścić.

– Bailey! – zawołał znów David, tym razem z bliższej odległości.

– Puść mnie – wyszeptała.

Zanurzyłem ją w morzu, owijając nogi wokół jej talii, żeby utrzymać ją w pionie. Moja dłoń musnęła jej pierś, gdy zapiąłem jej stanik na miejsce, a potem wsunąłem ramię pod nią i wyniosłem na powierzchnię.

Zakaszlała, parskając, a ja wyciągnąłem ją z wody.

– Co się stało? – David podbiegł do nas. Położyłem ją na piasku, klęcząc i pochylając się nad nią.

– Złapał ją skurcz; w samą porę wyniosłem ją z wody – powiedziałem szorstko.

Bailey znowu zakaszlała, przewracając się na bok. Jej twarz zrobiła się czerwona i wbiła wzrok w piasek, byle tylko nie patrzeć na mnie.

David uklęknął obok niej. – Wszystko w porządku? – Jego dłoń zawisła nad jej ramieniem.

– Nic mi nie jest – wychrypiała Bailey.

Usiadła powoli, poruszając nogą, a ja lekko się cofnąłem.

– Jak się teraz czujesz? – zapytałem. Skrzywiła się lekko, ale kiwnęła głową.

– Pójdę po ręcznik – powiedział David.

Gdy tylko się odwrócił, wstałem. Wciąż byłem cholernie twardy i pochyliłem się nad Bailey, żeby tego nie zauważył.

Zanurkowałem z powrotem w wodzie i odpłynąłem. Zimne morze w niczym nie pomogło uspokoić moich myśli.

Mój plan na lato nie obejmował pożądania Bailey. Chciałem spędzić spokojne lato w domku na plaży i przemyśleć to, czego unikałem przez te wszystkie lata, ale obecność Bailey sprawiała, że wszystkie moje plany szły w łeb.

Ostatnim razem, gdy ją widziałem, miała trzynaście lat. Zwykle chodziła za mną każdego lata, kiedy jej rodzina przyjeżdżała do Karoliny Południowej na wakacje.

Pamiętałem jej podskakujące kucyki, kiedy próbowała nadążyć za mną, wypytując o wszystko i błagając, bym wszystkiego ją uczył.

Ale to było pięć lat temu.

Od tamtej pory nie wracałem. Nie od czasu tego, co się stało.

Bailey nie była już dzieckiem. Wyrosła na piękną, pełną gracji kobietę i była tak cholernie kusząca.

Wszystko w niej mnie przyciągało, i to było cholernie złe, bo Bailey nie była byle kim.

Była siostrą mojego najlepszego przyjaciela i kimś, z kim nie mogłem sobie pogrywać.

Kiedy wywlokłem się z wody, już ich nie było. Moje ramię i boki bolały od wielogodzinnego pływania.

Wziąłem ręcznik z krzesła, starłem sól ze skóry i wróciłem do domu.

Znalazłem Bailey przy stole w jadalni z otwartym laptopem. Była nad nim pochylona, spięta, a jej palce unosiły się nad klawiaturą.

Nawet nie podniosła wzroku, kiedy wszedłem, i wątpię, żeby zauważyła mój powrót.

– Wszystko w porządku, mała? – zapytałem.

Jej oczy podniosły się na sekundę, po czym wróciły na ekran. – Tak.

Zmarszczyłem brwi. – Gdzie jest David?

– Wyszedł, pojechał do centrum handlowego, żeby coś kupić – odpowiedziała krótko, urywanym głosem.

Skinąłem głową i zacząłem się odwracać. Musiałem trzymać dystans, nie mogłem kręcić się wokół niej dłużej.

– Czekaj... Kaleb?

Moje serce podskoczyło na dźwięk mojego imienia. Odwróciłem się. – Ta?

Przygryzła dolną wargę, zdenerwowana. – Potrzebuję twojej pomocy.

Podszedłem do niej powoli, starając się zbyt wiele nie myśleć. – O co chodzi?

– Wyniki rekrutacji na studia już są. Muszę wiedzieć, czy dostałam się do Brown. – powiedziała, wstając i odsuwając dla mnie krzesło.

– Naprawdę?

– Tak, nie potrafię się zmusić, żeby w to kliknąć, tak się boję.

– W porządku – mruknąłem, pochylając się, żeby spojrzeć na ekran.

W momencie, gdy to zrobiłem, wydała z siebie cichy okrzyk i chwyciła moją dłoń, ściskając ją mocno. Całe moje ramię zamrowiło od jej dotyku, i z trudem przełknąłem ślinę.

Jej twarz znalazła się nagle tuż za moją szyją, a jej oddech był ciepły na mojej skórze. Starałem się skupić na laptopie, ale wszystkie moje zmysły krzyczały do mnie, bym ją pocałował.

Zapach jej szamponu wypełnił mój nos, i odetchnąłem głęboko.

– K...

– Jasne – ocknąłem się i przeciągnąłem kursor po ekranie.

– Pospiesz się! – szepnęła, ściskając moją dłoń jeszcze mocniej.

W końcu kliknąłem w link, będąc równie zdenerwowanym jak ona. Słowa pojawiły się na ekranie, jasne jak słońce.

– Gratulacje – przeczytałem pierwsze słowo.

– Gratulacje! – krzyknęła, a całe jej ciało wystrzeliło do przodu. Przytuliła mnie, owijając ramiona ciasno wokół mojej szyi, mocno mnie trzymając.

Zamarłem na ułamek sekundy, a szok wywołany jej ciałem przyciśniętym do mojego sprawił, że każdy nerw we mnie zapłonął.

Potem odwzajemniłem uścisk, przyciągając ją bliżej, z dłonią na jej talii, a ona usiadła na moich kolanach.

– Gratulacje, Bails – powiedziałem, dumny z niej. Odsunęła się tylko na tyle, by na mnie spojrzeć jasnymi oczami.

– Dziękuję. – Uśmiechnęła się promiennie. Jej twarz była blisko, a zielone oczy błyszczały.

– Bails – mruknąłem, a jej imię wymsknęło się z moich ust, zanim zdążyłem się powstrzymać.

Jej uśmiech zniknął i przez jedno uderzenie serca po prostu na siebie patrzyliśmy.

– Kaleb... Ja...

– Co tu się dzieje? – wszedł David.

Podniosłem głowę i zobaczyłem go w drzwiach, jego oczy wędrowały od jej ramion wokół mojej szyi do moich rąk wciąż trzymających ją w talii.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 4: Kiddo - Pijany zakład: Romans z najlepszym przyjacielem brata | StoriesNook