Punkt widzenia Bailey
Odwróciłam wzrok od Kaleba i odwróciłam się, by odejść, ale wszędzie panował tłok, a studenci wpadali na siebie, skandując.
– Chodźmy stąd – powiedziała do Seleny, gdy zadzwonił mój telefon.
Wyciągnęłam go, marszcząc brwi na widok ekranu. To był David.
– Halo? – odebrałam, podnosząc głos, żeby mógł mnie usłyszeć przez wiwaty.
– Bailey, jesteś u siebie w mieszkaniu? – zapytał.






