Z PERSPEKTYWY AUTORA.
Damien stał w mroku, obserwując, jak samochód Luciana znika w nocnej ciemności. Jego szczęka drgnęła, a oczy zwęziły się, dopóki czerwone światła tylne nie stały się jedynie słabym blaskiem w oddali. Powoli wyciągnął telefon i wybrał numer.
W słuchawce rozległo się kliknięcie, a głęboki głos zapytał: – Czy wszystko idzie zgodnie z planem?
Wargi Damiena wygięły się w napiętym






