Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Ciche pukanie rozległo się w ciszy pokoju.
– Panienko Alino? – zawołał łagodnie zza drzwi głos pokojówki. – Śniadanie jest gotowe, proszę pani.
Alina poruszyła się, a jej rzęsy zatrzepotały, gdy poranne światło wlało się przez zasłony. Powoli usiadła, przecierając oczy. – Słucham? – zapytała, wciąż na wpół śpiąca.
– Powiedziałam, że śniadanie jest gotowe. – Powtórzyła pok






