Ella
Tygodnie po pogrzebie minęły jak we mgle. Logan i ja przywykliśmy do nowego rodzaju komfortu, czymkolwiek ten "komfort" teraz w ogóle był. Wciąż tymczasowo mieszkałam w jego rezydencji, choć stawało się to bardziej kwestią przyzwyczajenia niż konieczności.
Po tym wszystkim nie mogłam w nocy spać. On też nie. Potrzebowaliśmy siebie nawzajem, jeśli mieliśmy zachować zdrowe zmysły.
Nie żebym mia






