Moana
W oczach Edricka błysnęło zrozumienie, gdy odmówiłam drinka. Wiedziałam wtedy, że mnie przejrzał. Edrick szybko znów zniknął w tłumie, zostawiając mnie sam na sam z Veroną, ale już sama ta interakcja wywołała we mnie taki stres, że nagle poczułam, jakbym miała zwymiotować.
– Przepraszam – powiedziała, odsuwając krzesło i wstając. – Zaraz wracam.
Zanim Verona zdążyła odpowiedzieć, odwróciłam






