**Noah**
Podczas gdy on wciąż brał prysznic na piętrze, miotałem się po kuchni, jakby od tego zależało moje życie. Niedzielne śniadanie zazwyczaj było jego działką, jego rytuałem, ale dzisiaj chciałem to odwrócić – musiałem. Bekon chrupał na patelni, kiełbaski skwierczały, a jajka stawały się złociste i miękkie. Poparzyłem sobie palce przy toście, starając się, żeby był w sam raz, nalałem mu kawę






