**Aiden**
Moje dni były napięte – treningi, spotkania i stanowczo zbyt wiele czasu spędzanego na niańczeniu ego innych facetów. Poranki z Danielsem na planowaniu zagrywek, popołudnia na kłótniach z dziekanem o składy, a resztki czasu, jakie mi zostawały, poświęcałem na po ciche ustawianie właściwych ludzi, by przyglądali się mojemu chłopcu. Skauci nie pojawiali się na trybunach w magiczny sposób –






