**Noah**
No dobra, może mój mały wyczyn podczas lunchu nie poszedł do końca po mojej myśli. Wszedłem tam, myśląc, że dostanę swoją „dawkę szczęścia”, a co dostałem w zamian? Wywalili mnie z biura z sześcioma punktami kary na mój tyłek. Sześcioma. W ogóle niesprawiedliwe. I jasne, będzie bolało jak cholera, kiedy przyjdzie mi za to zapłacić – ale rany, opieka, którą mnie później otoczy? Sposób, w j






