**Noah**
Minęło kilka miesięcy i wszystko nabrało zawrotnego tempa.
Rozegraliśmy trzy mecze z rzędu – Bayview, Westbridge, Central City – i po prostu ich zmiażdżyliśmy. Zmiażdżenie – wygrana – zmiażdżenie – wygrana – zmiażdżenie – wygrana. Każdy mecz był głośny, czysty i na swój sposób święty – wbijające się korki, trzaskające naramienniki, tłum wplatający moje imię w swój hałas. I, o kurwa, do Św






