**Noah**
Pierwsza wibracja uderzyła nisko i podstępnie, niczym strzał ostrzegawczy – w sam raz, by zesztywniał mi kręgosłup. Drgnąłem, a szampan zadygotał mi w dłoni. Lexie zaśmiała się, jakbym opowiedział żart.
Wciągnąłem powietrze i spróbowałem się uśmiechnąć. *Okej. Okej. Poradzę sobie z tym.*
Ale kiedy odważyłem się rzucić spojrzenie przez salę, oczy Aidena już na mnie spoczywały. Zmrużone. Ka






