**Noah**
Nie przeszedłem nawet połowy korytarza, gdy William Hart zagrodził mi drogę, stając przede mną z wyuczoną swobodą człowieka, który zawsze dostaje to, czego chce.
– Noah – powiedział, emanując ciepłem i ogładą. – Świetny mecz. Nie chciałem cię zawstydzać przy innych, ale bądźmy szczerzy – byłeś tam gwiazdą.
Wymusiłem uśmiech. – Dziękuję, proszę pana. To była praca zespołowa. – Mój głos brz






