**Noah**
Ostatnie kilka dni przed świętami przypominały film, w którym nie zgodziłem się zagrać.
Lexie z zaangażowaniem rzuciła się w każdy błyszczący plan — rodzinne kolacje, ubieranie choinki, niekończący się śmiech, który wypełniał każdy pokój tego domu. Jej radość była prawdziwa, a patrzenie na nią bolało w sposób, którego nie potrafiłem wyjaśnić. Była miła, bystra, była takim typem dziewczyny






