**Aiden**
Boże Narodzenie przypominało szum – biały szum wypełniający każdy kąt mieszkania, napierający na mnie, aż nawet oddychanie brzmiało niewłaściwie. Na blacie wciąż leżał papier do pakowania po drużynowej wymianie prezentów, kubek z niedopitym, wystygłym kakao, a obok niego mój telefon, odwrócony ekranem do dołu, jakby to cholerstwo mogło mnie ugryźć.
Czytałem jego wiadomość tyle razy, że w






