**Aiden**
Klub jarzył się niczym inny świat – złote światło na aksamicie, kryształy zwisające na tyle nisko, by można było ich dotknąć, śmiech spowity dymem i perfumami. Dominium nigdy nie grzeszyło subtelnością; a już na pewno nie w sylwestra. Każdy stolik skrzył się od szkła i srebra. Każda scena miała swój własny występ – powolny, hipnotyczny, obsceniczny w swej elegancji.
Micah klęczał przy mo






