**Aiden**
— Mam go, Panie A — powiedział gładko Hale, stając przy panelu sterowania.
Dostosował byka z wyćwiczoną łatwością, obracając go tak, aby Noah był zwrócony bezpośrednio w moją stronę. Zauważyłem, jak Hale pochyla się, by szepnąć mu instrukcje — cichym, spokojnym i uziemiającym głosem — zanim uruchomił maszynę. Zaczęło się to szybciej niż zwykłe droczenie się, wolniej niż prawdziwe wyzwani






