**Noah**
Obudziłem się, ponieważ ktoś był bardzo zdeterminowany, by przywitać nas o bladym świcie.
Albo... to mój telefon witał wszystkich, co było całkiem możliwe, zważywszy, że ustawiłem dwadzieścia alarmów i przypomnień, by wysłać wiadomości do każdej znanej nam duszy.
Tak czy inaczej, nie chciał się zamknąć.
*Ding. Ding. Ding-ding. Ding.*
Zanim zdążyłem chociaż otworzyć oczy, poczułem, jak Aid






