**Aiden**
Dom Hartów wyglądał, jakby został żywcem wyjęty ze świątecznego filmu.
Girlandy owijały poręcze głęboką zielenią, przeplatane złotą wstążką i miękkimi białymi światełkami. Ozdoby wisiały niczym klejnoty. Rozłożyste schody wiły się w górę jak z jakiejś zamkowej sceny, i przez sekundę zarówno Noah, jak i ja, po prostu staliśmy w przedpokoju i gapiliśmy się.
Spojrzeliśmy na siebie dokładnie






