**Noah**
Tydzień po Bożym Narodzeniu niejako zatarł się w przytulnych filmach, przytulaniu i nadrabianiu zaległości z każdym. Wspaniale było być w domu, oddychać tym samym powietrzem, co ludzie, którzy przeprowadzili mnie przez jedne z najmroczniejszych dni mojego życia.
Dzień po Bożym Narodzeniu poszedłem do Lexie, żeby po prostu spędzić z nią czas – bez tłumu, bez presji, bez mam podsłuchujących






