**Aiden**
Nigdy nie byłem z niego bardziej dumny. Nie wtedy, gdy zdobył punkt na boisku, nie wtedy, gdy postawił się kolegom z drużyny, ani nawet wtedy, gdy po raz pierwszy ukląkł u moich stóp. Nic nie mogło się z tym równać. Moja klatka piersiowa aż bolała – ta obezwładniająca potrzeba, by go trzymać, całować, trzymać w ramionach na zawsze.
Boże, miałem tak bardzo przejebane.
Za kulisami, z dala






