**Noah**
Od wczorajszej nocy – od tamtej sceny, od najbardziej upokarzającej, szalonej i, kurwa, ekscytującej rzeczy, jaką kiedykolwiek w życiu zrobiłem – nie mogłem przestać myśleć.
Dojście na dłonie Mistrza Hale'a… Chryste. To wspomnienie sprawiało, że żołądek skręcał mi się w supeł, a po skórze przechodziły ciarki, ale też rozpalało mnie w miejscach, do których nie chciałem się przyznać. To wyd






