**Noah**
Zamarłem, z ręcznikiem zaciśniętym na biodrach, a całe moje ciało było sztywne, podczas gdy oczy Miguela pozostały przyklejone do śladów na mojej skórze. Serce waliło mi tak głośno, że mógłbym przysiąc, iż on je słyszał.
– Miguel, to nic takiego – wypaliłem, majstrując przy ręczniku, aż owinął się ciaśniej wokół mnie. Wciągnąłem powietrze. – To… to nie to, co myślisz.
Jego brwi powędrował






