**Noah**
Wyszedszy z łazienki, miałem nadzieję, że znajdę Aidena na tyle blisko, by móc wciągnąć go do jednej z kabin i obciągnąć mu, podczas gdy on by zrzędził i jęczał, jakie to wszystko ryzykowne i niebezpieczne – ale i tak by mi na to pozwolił. Sama ta myśl wywołała na mojej twarzy łobuzerski uśmiech.
Ten uśmieszek nie trwał długo.
– Noah! – rozległ się radosny głos Lexie. – Jesteś dziś prawdz






