Z powrotem w mieszkaniu, pomogłam Opal się rozgościć, a jej drobna postać wyglądała na jeszcze mniejszą w tym nieznanym miejscu. Przeszła tak wiele, a ja nie potrafiłam sobie nawet wyobrazić, z jaką traumą musiała się teraz mierzyć. Kiedy uwiłam dla niej na razie małe gniazdko w salonie, ciężar odpowiedzialności wydawał się jeszcze większy.
– Witaj w moim domu, Opal – powiedziałam, starając się br






