Gdy wchodziłam do gmachu sądu, powietrze było aż gęste od napięcia. Dziennikarze przepychali się między sobą, a ich aparaty rejestrowały każdy niuans, każdy wyraz mojej twarzy, gdy maszerowałam po schodach. Powaga sytuacji w pełni do mnie dotarła i musiałam mentalnie przygotować się na to, co mnie czekało.
Joanne czekała na mnie w środku z pełnym determinacji wyrazem twarzy. Wręczyłam jej oświadcz






