Powietrze w sali sądowej wręcz iskrzyło od napięcia, gdy obserwowałam, jak Sadie, Bria i Fiona, moje dawne koleżanki z pracy, wkraczają do środka niczym burza. Rozbłysły flesze aparatów, a zebrani na sali widzowie poruszyli się z podziwem, gdy kobiety zatrzymały się na samym środku pomieszczenia.
Preston prychnął z pogardą, wskazując na nie ruchem ręki. – Co to ma być? Z tego co pamiętam, nie powo






