Słowa zawisły w powietrzu, a chwila zamarła w czasie. Poczułam natłok emocji, opadając powoli na krzesło i chłonąc krótką ciszę, która po nich nastała. A potem nagle to się stało.
Sala rozpraw wybuchła brawami. Siedziałam bez ruchu, przyswajając powagę tej chwili. Błyskały flesze aparatów, a ludzie zrywali się z miejsc; ich reakcje wahały się od wzajemnych uścisków po wykrzykiwanie gratulacji.
Chl






