PERSPEKTYWA DECLANA
Declan zacisnął szczękę, gdy telefon od ojca przerwał mu wieczór. Był gotów spędzić z Sienną cały dzień, ale oto znów wtrącał się jego ojciec. Z westchnieniem odebrał.
— Czego chcesz, tato? — w głosie Declana brzmiała nuta frustracji.
Głos Kendricka, opanowany i wyważony, zabrzmiał w słuchawce. — Declan, musimy porozmawiać. Nie ma powodu, dla którego nie moglibyśmy dojść do por






