Serce waliło mi jak młotem, gdy gwałtownie się odwróciłam i zobaczyłam stojącą za mną Marę; jej obecność była niespodziewana i niepokojąca w tym słabo oświetlonym pokoju.
– Mara – wydukałam, próbując się opanować. – Ja tylko...
Przerwała mi z porozumiewawczym spojrzeniem, a w kąciku jej ust błąkał się lekki uśmiech. – Jesteś daleko od toalety, Sienna.
Przełknęłam ślinę, całkowicie zaskoczona jej b






