W drodze do gabinetu mojej terapeutki ogarnęło mnie znajome uczucie niepokoju. Incydent z pistoletem wciąż ciążył mi na umyśle, i choć zrujnował on moje poczucie stabilności, nie byłam pewna, czy tak szybkie poruszenie tego tematu na terapii będzie rozsądne. Chłodne, zimowe powietrze szczypało mnie w policzki, gdy zbliżałam się do budynku i nie mogłam pozbyć się uczucia niepokoju, które przylegało






